poniedziałek, 27 września 2010

500 dni miłości

Dzisiaj w nocy urządziłam sobie mały maraton filmowy. Na początku małe wspominki z dzieciństwa czyli kilka filmów animowanych Disney'a a na koniec film z moim bożyszcze Josephem Gordon-Levitt'em :D "500 days of Summer". Powiem, że film świetny, taka komedia romantyczna :P.Ah ah <3 Idealny film na jesienną chandrę (szczególnie ze dzisiaj leje cały dzień ;/). Byłam już na mieście w poszukiwaniu białych tenisówek do pomalowania na zamówienie. Za tydzień powrót na uczelnie, a może i dobrze? Wreszcie zacznie się coś dziać.
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz